Zima nie przestaje dawać się nam we znaki. Niestety przemieszczać wielu z nas się musi, a samoloty są poniekąd najszybszą formą transportu – zwłaszcza zimną. Nie muszą ciągnąć się w wielogodzinnym korku za odśnieżającym pługiem, nie ma niebezpieczeństwa, że wpadną w poślizg na zakręcie. Samolotem – zawsze szybko. No właśnie… Czy zawsze. Zima to zima i nie na nią nie poradzimy. Także i w lotnictwie zdarzają się gigantyczne opóźnienia spowodowane warunkami atmosferycznymi.
Już dwukrotnie paraliż dopadł lotniska całej Europy. Najpierw bezpośrednio przed Świętami Bożego narodzenia, a potem po Nowym Roku. Zima sypnęła śniegiem i sypała nim przez kilka dni. Na lotniskach znów utknęły setki pasażerów psiocząc na zły los. Miałam to nieszczęście siedzieć w tym czasie na podparyskim lotnisku. W nienajlepszej atmosferze wściekłych pasażerów, których lot odwołano. Pretensji ludzi nie było końca.
Owszem można się wściekać, że ekipa nie odśnieżyła, nie odczyściła z lodu pasa startowego, ale z drugiej strony, loty przecież odwoływano w trosce o bezpieczeństwo. O nasze bezpieczeństwo. (więcej…)